ciekawe linki: ciekawe linki:
historia przemysłu
Kierownik urzędu patentowego PDF Print E-mail
Written by Administrator   
Tuesday, 06 July 2010 22:45

Kierownik urzędu patentowego spojrzał z widocznym politowaniem na petenta i śmiejąc się głośno, zawołał: — Drogi panie Peal, niech się pan nie trudzi! Przecież już dawno opatentowaliśmy metodę woskowania papieru i tkanin. Niech się pan przejdzie po portach nad Tamizą, to zobaczy pan, jak dobrze nawosko-wane plandeki chronią towary przed wilgocią i deszczem. A może ma pan w zanadrzu coś zgoła nowego? — zapytał już z widoczną kpiną. Mister Peal nie przejął się w najmniejszym stopniu wesołością urzędnika, ale z przepaścistej kieszeni wydobył spory słoik, otworzył go, a potem jakąś cuchnącą mazią — jaką słoik był wypełniony — posmarował kawał żaglowego płótna, wyjętego z drugiej kieszeni. Płachty nieprzemakalne były towarem skrzętnie poszukiwanym w wilgotnym i dżdżystym klimacie angielskim przez kupców i armatorów, przeto obecni w urzędzie patentowym urzędnicy, patrzący na eksperyment Samuela Peal'a, byli pewni, że człowiek ten zrobi na udzielonym mu patencie ogromną fortunę. Stało się niestety inaczej. Czcigodny Samuel Peal nie tylko nie zrobił majątku na nieprzemakalnych płachtach, ale przedwcześnie osiwiał i zdziwaczał, tyle bowiem zmartwień, niepowodzeń i wymyślań ludzkich przysporzył mu ten interes. Niemal dokładnie w dziesięć lat później, do tego samego urzędu patentowego zgłosił się poważany ogólnie antykwariusz, Rudolf Ackermann, który po wygłoszeniu niezmiernie kwiecistego przemówienia rozłożył przed zdumionymi urzędnikami ogromną pelerynę, pokrytą z wierzchu jakąś błyszczącą, śliską powłoką. W urzędzie patentowym znano Ackermanna i wiedziano, że jest on Saksończykiem, który dawno już osiedlił się i naturalizował w Anglii, prowadząc w Londynie dobrze prosperujący antykwariat. Wiedziano też, że mr. Ackermann oddał duże usługi przy wprowadzeniu litografii w Anglii, ale nikt jednak nie przypuszczał, że ten poważany ogólnie, czcigodny sześćdziesięcioletni obywatel zajmuje się wyrobem płaszczy, które wedle jego mniemania najdokładniej chronią przed deszczem i wilgocią. Mister Ackermann po otrzymaniu patentu natychmiast powrócił do swego sklepu, gdzie w przylegającym obok pokoiku zajmował się doświadczeniami z kauczukiem. Podczas jednej z prób udało mu się rozpuścić kauczuk w terpentynie, a skoro zobaczył, że płyn ten rozsmarowany na tkaninie wysycha szybko i tworzy warstwę nie przepuszczającą wody, wpadł na pomysł fabrykowania płaszczy chroniących przed deszczem. Popyt na tego typu płaszcze i peleryny był zapewniony w mglistym, deszczowym Londynie, toteż antykwariusz litograf wynalazca nie mógł się skarżyć na brak klienteli.

 
Joomla Extensions at JoomlaShack